Czy wakacje sprzyjają odchudzaniu i utrzymaniu szczupłej sylwetki? Chciałabym poznać Wasze opinie na ten temat. A tymczasem ja opowiem o sobie i wyrażę swoją opinię na ten temat…
Jeszcze zanim zaczęłam się odchudzać, moja waga zawsze wahała się w granicach +/- 4kg. Chyba u każdej z nas tak jest. Zdążyłam zauważyć, że w wielu kwestach żyję wszystkim i wszystkiemu na przekór… i tak jak większość z Was na lato chudnie, ma motywację: a to wyjazd i bikini, nowi ludzie, nowi znajomi… tak ja, zawsze, ale to zawsze na lato staję się większa! Mimo tego, że pływam, że spaceruję… częściej ulegam pokusom. Lody, grill, alkohol… a do tego, kiedy jest mi gorąco, nie mam na nic siły. Tak, jestem zimnolubna, zdecydowanie wolę zimę
Tak też stało się tego lata… Nie wiem, ile mnie przybyło, bo nie mam wagi (i mieć nie będę!, przy odchudzaniu ważyłam się w dniu startu i na finiszu), ale po prostu czuję, że jest mnie więcej. Jakoś wrzesień napełnia mnie optymizmem (tu też jestem inna, bo lubiłam wracać do szkoły… teraz próbuję wystartować z nauką biochemii, za tydzień poprawka egzaminu), więc mam nadzieję… nie, ja nawet to wiem! Niedługo wszystko wróci do normy.
Kilka słów o wakacjach
Po miesiącu pracy udało mi się zaplanować fantastyczny sierpień. I tak najpierw wyjechałam z ciotecznym bratem i moim chłopakiem na koncert U2 do Hannoveru. Zespół jest zawodowy, giganci światowego rocka!! Rok temu zaczarowali mnie w Chorzowie, dlatego w styczniu kupiłam bilety na Hannover. Udało mi się podczas wyjazdu uniknąć fastfoodów i niezdrowego jedzonka, zabraliśmy ze sobą wszystko, co dobre i polskie. (uwaga! przed koncertem ukryliśmy pakunek z jedzeniem na drzewie, żeby go nie wyrzucać, bo nie mieliśmy noclegu w Hannoverze!). Po koncercie spędziliśmy kilka dni u znajomych w Duisburgu, zwiedziliśmy Kolonię (muszę się przyznać… odwiedziliśmy muzeum czekolady, ależ tam były zapachy! Przywiozłam na wyjątkową okazję likier czekoladowy…) i Aachen.
Dwa dni po powrocie pojechałam z rodziną i znajomymi do Chorwacji. Pięć lat temu udało mi się zwiedzić Dalmację, było naprawdę pięknie, w tym roku naszym celem była Istria. Również piękny region, charakterystyczne wpływy weneckie, ale… ale rok temu Toskania powaliła mnie na kolana i póki co Chorwacja jej na pewno nie przebiła. Chyba klimat w Chorwacji mi nie służy… czułam się źle. Ociężała, rozleniwiona, a starałam się odżywiać bardzo dobrze (warzywa, mięso, owoce, owoce morza… dopiero po 4 dniach skusiłam się na lody!). Obiecuję, że na przyszły rok zgubię więcej tłuszczyku, hehe!
Czekam na Wasze odpowiedzi na pytanie postawione na początku notki
Trzymajcie się ciepło! B.






1 September, 21:47
Ja się chyba z Tobą zgodzę…
Niby zawsze sobie mówię, że wakacje nadchodzą, że powinnam zrzucić kilogram czy dwa, albo chociaż jakieś ćwiczenia porobić, żeby ujędrnić brzuch, ale nic z tego nie wychodzi. Gdy wakacje już nadejdą, jakieś koncertowe wyjazdy, wypady ze znajomymi – trudno jest odmówić sobie grilla, piwka, jakiejś słodkiej przekąski…
Dzięki za wspólny pobyt w Chorwacji! :*


Troszkę się działo!
Nasza Zielona Noc udana!
I pozostałe wyprawy też!
Faaaaaajnie było! :*
1 September, 23:00
Ja w czasie tych wakacji schudłam 4 kilo, ale włożyłam w to bardzo dużo pracy. Codzienne wypady rowerowe, dużo chodzenia (nordic walking), pływania, aerobik. Udało się ponieważ miałam silną motywację i dużo wolnego czasu. Teraz będzie dużo trudniej, ale też się uda! Pozdrawiam.
2 September, 14:15
widzę, że wakacje super
w Chorwacji nie byłam, przez Toskanię przejeżdżałam i zachwyciły mnie widoki
cuda natury, chciałabym tam spędzić w jakimś domku na wzgórzu trochę czasu. Za to ja zachwyciłam się Wenecją
co do rygorów, diet – schudłam jakoś od marca ponad 7 kilo – stres, przygotowania do matury, koniec roku, sama matura, wyniki, rekrutacja i presja bycia perfect, ambicja dostania się w pierwszym naborze – ja wtedy nie jem, gorzej śpię, niby jestem wykończona, ale potem, w czerwcu odbiłam dzięki Włochom, tam też schudłam przez wielogodzinne marsze w upale z butelką wody, bo jeść się niezbyt chciało, dopiero potem wielkie żarcie o 21, do 24 się siedziało przez całe 13 dni i … myślałam, że wrócę spasiona jak świnia, ale nic – spalałam to następnego dnia. W sumie od całego chudnięcia – bez diet, ale po prostu latem namiętnie jadłam melony i inne owoce, jakieś zimne soki itp, a mniej słodyczy, bo po nich tylko pić się chce – po Kołobrzegu 3 tygodnie odpoczynku, co prawda codziennie ok 5 km spaceru, ale gofry, lody, rybki tłuste itp. – utyłam 1,5 kg, czyli bilans i tak jest ok
ja tam tyję zimą a jakoś od wiosny mi schodzi, co prawda w tym roku wyjątkowo tyle przez stres. ale uda i tak mam grube i nienawidzę ich ;/ tak samo łydki i z tego nie umiem schudnąć. ale brzuszek i talia w tym roku piękne
3 September, 21:25
jak się ma zaparcie to można schudnąć w wakacje. Ja w lipcu schudłam 8kg, a w sierpniu wróciło 8. Przytyłam, bo na urlopie zarzuciłam dietę, przyjechali znajomi i za dużo było grila itp. Teraz próbuję znów schudnąć. Na razie 1kg mniej przez 3dni. Ania.