Jak radzicie sobie w przedświątecznym szale? Nie pytam tylko o utrzymanie diety, ale również o ogólne samopoczucie, bo widzę, że niektórych dopada już zmęczenie materiału… w wigilia dopiero za 2 dni!!
Ubolewam nad faktem, że Święta Bożego Narodzenia są teraz takie płytkie… sprowadzają się właściwie do zakupowego szału i obżarstwa. Wydaje mi się, że ludzie przywiązuję większą uwagę na to, co zrobić do jedzenia, jakie mięsko upiec i jakie wymyślić ciasto, niż do tego, że wigilia mogłaby być wspaniałym RODZINNYM czasem… i chyba z roku na rok jest coraz gorzej, niedługo mikołaj zaatakuje mnie gdzieś na terenie uniwersytetu już we wrześniu. Mam jednak nadzieję, że u mnie w domu będzie ciepło, rodzinnie, sympatycznie… Chciałabym.
Trudno być w święta na diecie. Nie, ja nie mam zamiaru odmawiać sobie makowca, którego Kochani Dziadkowie pieką tylko 2 razy do roku i nie mam zamiaru odmawiać sobie innych wspaniałości. zapalam sobie jednak czerwoną lampkę- wszystko w ograniczonych ilościach, rozsądnych!! Bez ‘przeżarcia’! Po świętach już zaplanowałam domowy SPA-DAY, w ramach oczyszczenia organizmu. I oczywiście podwójny trening na siłowni!!
Życzę Wam Kochani cudownych i magicznych Świąt… takich prawdziwych, które kojarzą się z ciepłem domowego ogniska, zapachem pomarańczy i choinki… Spełnienia marzeń i ciekawych znalezisk pod choinką.
Ściskam mocno, B.

Zostaw komentarz